Niezwykły pamiętnik napisany przez rodziców sześcioletniej dziewczynki, którzy dowiadują się, że ich córka odejdzie zbyt wcześnie.
Prawdziwa i niezapomniana opowieść, którą napisało życie. Wzruszająca historia o tym, jaką lekcję życia i miłości może przekazać swoim rodzicom kilkuletnia dziewczynka, odchodząc z tego świata.
Elena Desserich pragnęła zostać nauczycielką. Chociaż jej życie było zbyt krótkie, by zdołała spełnić to marzenie, Elena nim odeszła, zdążyła przekazać nam niezwykłą lekcję. Nigdy nie przestała uczyć tych, którzy ją otaczali, jak doceniać cud codziennego życia, nawet będąc sześciolatką z rzadką odmianą guza mózgu.
Ci wszyscy, którzy zachwycili się barwnym i okrutnym światem pierwszego tomu trylogii Carrie Ryan pod tytułem „Las Zębów i Rąk” zapewne nie mogą doczekać się tego, co ich czeka w tomie drugim. Uchylamy nieco rąbka tajemnicy i zdradzimy, jaki świat wykreowała autorka w tomie drugim.
Mary z powieści „Las Zębów i Rąk” dociera do społeczności żyjącej nad brzegiem oceanu. Kim są? Dlaczego Siostrzeństwo tyle czasu okłamywało mieszkańców wioski? Na te i inne nurtujące czytelników bestsellerowej pisarki Carrie Ryan pytania odpowie druga część cyklu jej autorstwa – „Śmiercionośne fale”.
Jeśli znudziły Was wydawane na potęgę kryminały ze Szwecji, reklamowane jako kolejne Larssony i szukacie nowej siły ze Skandynawii, która dostarczy Wam odpowiedniej porcji adrenaliny,
to zwróćcie uwagę na Danię. Niedawno został wydany w Polsce znakomity Jussi Adler-Olsen (tak, chwalimy konkurencję, a co!), natomiast naszym nakładem ukaże się niebawem nie mniej rewelacyjna powieść żeńskiego duetu Lene Kaaberbol i Agnete Friis pod tytułem „Chłopiec
w walizce”.
Bardzo cieszymy się z faktu, że do naszych autorów dołączył właśnie jeden z największych mistrzów pióra naszych czasów - Robert McCammon! Jeśli ktoś nie zna tego nazwiska, to tylko dlatego, że Polska to bardzo dziwna kraj...
Robert McCammon to jeden z największych autorów grozy w historii, który swego czasu jako jedyny mógł z powodzeniem rzucić rękawicę Stephenowi Kingowi. I to jak skutecznie!







